Zasada Złotowłosej: jak podtrzymywać motywację w życiu prywatnym i w pracy

Ludzki mózg uwielbia wyzwania, ale tylko te, które mieszczą się w optymalnym zakresie trudności.

Jeśli kochasz grać w tenisa, lecz rozegrasz poważny mecz z czterolatkiem, szybko się znudzisz. To będzie za proste. Zdobędziesz wszystkie punkty. Jeżeli dla odmiany
zagrasz przeciwko zawodowemu tenisiście albo tenisistce, na przykład przeciwko Robertowi Federerowi lub Serenie Williams, błyskawicznie utracisz motywację, bo mecz będzie za trudny.

Zastanów się teraz, jak wyglądałaby gra w tenisa z kimś równym tobie. Mija czas, zdobywasz kilka punktów, kilka tracisz. Masz sporą szansę na zwycięstwo, ale tylko jeśli naprawdę się postarasz. Koncentrujesz się, rozpraszające bodźce znikają i okazuje się, że
wkładasz w to wyzwanie całe serce. Takiemu wyzwaniu da się sprostać i jest ono doskonałym przykładem zasady Złotowłosej.

Zasada Złotowłosej mówi, że ludzie są najbardziej zmotywowani wtedy, gdy zajmują się zadaniami będącymi na granicy ich aktualnych możliwości. Nie za trudnymi. Nie za łatwymi. Odpowiednimi.

Ucząc się nowego nawyku, trzeba zadbać o to, by zachowanie było jak najprostsze, a dzięki temu wykonalne nawet w niesprzyjających okolicznościach. Po utrwaleniu nawyku należy jednak robić drobne postępy. Te małe usprawnienia i nowe wyzwania podsycają zaangażowanie. A jeśli uda ci się idealnie trafić w strefę Złotowłosej, możesz osiągnąć stan przepływu.

Stan przepływu polega na uskrzydleniu i absolutnym zaabsorbowaniu daną czynnością.

Naukowcy próbowali sprecyzować to wrażenie. Odkryli, że aby dało się osiągnąć stan przepływu, zadanie musi przekraczać aktualne możliwości o jakieś 4%. W praktyce na ogół
nie da się oszacować w ten sposób trudności zadania, ale filar zasady Złotowłosej pozostaje w mocy: warunkiem podrzymania motywacji jest mierzenie się z wyzwaniami, które da się pokonać, chociaż z trudem, czyli z zadaniami leżącymi na granicy twoich możliwości.

Doskonalenie się wymaga delikatnej równowagi. Musisz bez przerwy szukać wyzwań, przy których dajesz z siebie wszystko, a jednocześnie robić postępy wystarczające, aby podtrzymywać motywację.

Aby zachowania pozostały atrakcyjne i satysfakcjonujące, powinien być w nich pewien powiew świeżości. Bez urozmaicenia zaczynamy się nudzić. A nuda jest chyba największą przeszkodą na drodze do samodoskonalenia.

Największym zagrożeniem dla sukcesu nie jest porażka, lecz nuda.  Gdy nawyki przechodzą w rutynę, stają się mniej ciekawe i mniej satysfakcjonujące. Zaczynamy się nudzić. Każdy może ciężko pracować, jeśli czuje się zmotywowany. Decydująca jest umiejętność brania się w garść wtedy, gdy praca nie fascynuje.
Zawodowcy trzymają się harmonogramu, a amatorzy pozwalają życiu biec własnym torem.

 

Bibliografia: James Clear "Atomowe Nawyki"